A mimo to córka za nią tęskni, pomyślała Lucy ze wzruszeniem.

namyślała się przez chwilę. - Może bym ja przywiozła
prawdziwego Jacka Wade'a, dzielnego, urodziwego,
drugą stronę, ale ją chwycił, jedną ręką przygwoździł
- dodała konstabl Ally King, ładna brunetka,
tych oczach koloru płynnej czekolady.
- Oczywiście, że moja - odparł.
Twój dziesięcioletni syn ma więcej odwagi niż ty!
- Proponuję nie czekać na niego. – Od razu odechciało mi się spać. Chyba bym nawet przebiegła się, chociaż dopiero co ledwie powłóczyłam nogami. Zgasiłam pulsar, poniewczasie zrozumiawszy, że migający w okienku punkcik może przyciągnąć czyjąś nikczemną uwagę. W ciemności uczucie nasuwającego się niebezpieczeństwa tylko się wzmocniło. Określić, skąd właśnie ona napływa, nie mogłam: ona właśnie nadpłynęła, ściskając pierścień wokoło nas. Na chwilę przywidziały mi się szare cienie, bezdźwięcznie ślizgające się pod drzewami, daleko w dole - i w tym samym miejscu w świetle księżyca coś mignęło.
- Innych dróg do Arlissa nie ma, a odłożyć wizyty nie możemy, więc jaka różnica? Rozpytamy się u pierwszego napotkanej istoty.
uważa, że naprawdę nazywała się inaczej. Dowiedział
Wiedziała, że niepotrzebnie się wścieka na panią
87
ojca rzeczywiście los Danny'ego w ogóle nie obchodził.
wymagań będących podstawą przeprowadzania egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe (Dz. U. Nr 66, poz. 580).


tym radzić. Dlaczego nie powiedziałaś mi o tym wcześniej?

pieniądze, którymi ją kusił. No, może nie do końca.
tożsamość i numer ewidencyjny PESEL.
biegiem do najbliższego baru. Wpadł prosto w

powinna sprawdzić pocztę głosową w komórce, i

- Podobnie jak ty.
mnie na próbę. Kogo podejrzewasz?
- Ale ja nie...

człowiek z prośbą o autograf. Zmieszało ją to, ale i

Wydawało się jej, że minęła godzina, ale w rzeczywistości
Zsunął się z łóżka i nakładając spodnie, wyjrzał przez okno.
na jego twarzy. – Smakujesz jak mężczyzna, który długo jechał,